Wakacyjny błąd – horror, akt III

 Kolejny wakacyjny błąd. Chociaż wszystko miałam tak dopracowane, tak zapięte na ostatni guzik. Jeszcze się nie poddaję, jeszcze walczę z przeciwnościami losu w nadziei, że da się jeszcze uratować te wakacje. Czy jest to jeszcze w ogóle możliwe? Koszmarna kuchnia Sukienkę na chrzciny prasowałam we wspólnej kuchni, bo w naszym cudownym domku nie było na

Czytaj dalej Wakacyjny błąd – horror, akt III

Wakacyjny błąd – horror, akt I

Pędziliśmy przez noc ku wymarzonym wakacjom, ku przygodzie. Mieliśmy dobre humory, śpiewaliśmy i śmialiśmy się. Chociaż pojawił się już pierwszy wakacyjny błąd – pomyłka terminu naszego przyjazdu, byliśmy pewni, że nic nie popsuje nam tego zasłużonego odpoczynku. Co więcej może się nie udać? Pierwszy wakacyjny błąd Pierwszy wakacyjny błąd pojawił się zaraz po tym, jak

Czytaj dalej Wakacyjny błąd – horror, akt I

Fit Pączek

Dziś zdradzę Wam jedyny w swoim rodzaju przepis na Fit Pączka. Gdybyście mieli wątpliwości – Pączek to oczywiście ja. A teraz przepis – no, więc bierzesz Pączka i każesz mu maszerować na siłownię. Chcesz wiedzieć, co było dalej? Pączek na siłowni? Jak już wcześniej wspominałam (o tutaj), wiosna przywitała nas zapachem spalin, zmęczeniem i ogólnym

Czytaj dalej Fit Pączek

Niebieskie marzenie

Od lutego zmieniło się tyle, że aż nie wiem, od czego mam zacząć. Działo się dużo, działo się szybko, a wszystko to, żeby sięgnąć gwiazd i spełnić kilka całkiem odważnych marzeń. Po drodze miałam małe kłopoty. Teraz zastanawiam się, czy warto spełniać każde marzenie. Marzenie Marzenie o podłogach Zaczęło się niepozornie i nic nie zapowiadało,

Czytaj dalej Niebieskie marzenie

Codzienna walka

  Tak, to prawda. Każdego dnia walczę, walczę od świtu do nocy. Niektórym mogłoby się wydawać, że spawa jest prosta. Innym, że nie ma, o co walczyć. Chociaż się potykam, czasem przegrywam jakąś bitwę, to wciąż się podnoszę i nadal próbuję osiągnąć to, co niektórym przychodzi bez trudu. Od lat toczy się ta codzienna walka

Czytaj dalej Codzienna walka

Noworoczny armagedon

Sylwester i Nowy Rok zwykle wyglądają tak samo. Wieczorem zakładamy coś ładnego, bawimy się, jemy coś dobrego, tańczymy. O północy wychodzimy przed dom wypić szampana i wystrzelić w niebo fajerwerki. Potem zwykle dzwonimy do tych, których nie ma obok nas – do mamy, brata czy babci. Inna opcja jest taka, że siedzimy w domu i

Czytaj dalej Noworoczny armagedon

Świąteczna gorączka

Do Świąt zostało zaledwie kilka dni. Jeszcze tysiące zadań do zrobienia, tysiące spraw do załatwienia, tysiące zmartwień i tysiące kłopotów. Lista potraw wciąż się wydłuża, prezenty utknęły na poczcie, do tego, jak na złość trzeba zostać dłużej w pracy. Chodzimy wkurzeni i zestresowani. Czy aby na pewno chcemy, żeby właśnie tak kojarzyły nam się Święta?

Czytaj dalej Świąteczna gorączka

Kupa zdrowia, czyli boćwina po raz drugi

Rzecz działa się pewnej sierpniowej nocy. Nic nie zapowiadało tak dramatycznych i wstrząsających wydarzeń. Do tej pory nie miałam pewności, czy tej historii nie zatrzymać dla siebie. Doszłam jednak do wniosku, że muszę się przełamać, że muszę o tym opowiedzieć, że muszę wszystkich przestrzec. Zdrowie Lipiec i sierpień tego roku upłynęły mi wyjątkowo pod znakiem

Czytaj dalej Kupa zdrowia, czyli boćwina po raz drugi

Scroll Up